Ks. Krzysztof… nasz “Przyjaciel w sutannie”, wciąż uśmiechnięty Krzysiu zaprosił nas na swoją Mszę Prymicyjną do Straszęcina. Z radością przyjęliśmy to zaproszenie, dlatego też 5-osobową delegacją (Justyna, Marysia,Lucyna, Grażynka i kierowca Marzena ) wybraliśmy się w kierunku Dębicy. W trakcie zjazdu z autostrady spotkaliśmy także p.Alinę, która w tamtym roku była z nami na obozie wraz ze śp.Jackiem.
Na miejscu spotkaliśmy także znajomych z Pustkowia-Osiedla

Po pięknej Eucharystii, nie małym zaskoczeniem było to iż po Księdza Prymicjanta przyjechały konie… mechaniczne wszyscy za białą furą dotarliśmy do Dworku Dębickiego, gdzie odbyła się druga część świętowania. Oczywiście były życzenia, a w naszym imieniu Drogiemu Księdzu Prymicjantowi winszowała Grażynka. Mieliśmy także okazję porozmawiać z Mamą Prymicjanta, którą było nam bardzo miło poznać

Na parkiecie również nas nie zabrakło, a zabawa tak się rozkręcała, że choć nie planowaliśmy, to wyszliśmy prawie na końcu Bo to był na prawdę piękny i radosny dzień.

Chwałą Panu!

Zdjęcia dzięki uprzejmości Księdza Prymicjanta, a ich autorem jest p. Dariusz Tyrpin
( http://tyrpin.pl/ ) Dziękujemy

Krzysiu z Mamą

We wspólnocie od 2005 roku. Nieustannie opisuje historie Gumisiów, by było co wspominać. Pięknie zdobione kroniki to jej dzieło. Na blogu dzieli się informacjami o aktualnych wydarzeniach i wyjazdach oraz towarzyszących im emocjom.

Marzena Cz.

Gumisiowy kronikarz