„Anioły są wśród nas, spotykasz je co dzień.
Znajomą mają twarz, mijają mnie, mijają cie…
Rozejrzyj się… a rozpoznasz je

Podczas dziewięciu obozowych dni (28.07-05.08.2018) spędzonych w Pustkowie Osiedlu ANIOŁY naprawdę były wśród nas. Spotkaliśmy je, jako małe i duże, ciche i głośne, pełne radości, jak i skupione, wyciszone – śmiało można powiedzieć, że anioły były po prostu wszędzie.

PONOWNE SPOTKANIA

Nasza przygoda rozpoczęła się oczywiście od porannej Mszy świętej, jeszcze w Bochni w Kościołku szkolnym. Eucharystię sprawował nasz kapelan, ks. Tomasz Cwenar, który ze względu na obowiązki nie mógł wyjechać z nami od razu. Po spakowaniu sterty walizek i innych rzeczy wyruszyliśmy w kierunku Pustkowia Osiedla, gdzie trafiliśmy po drobnych zawirowaniach ;)

Na miejscu czekała na nas, serdecznie nas też witając dyrektor szkoły – pani Agnieszka Kania, która właśnie jak anioł stróż czuwała nad nami podczas całego wypoczynku.

GRUPKI DZIELENIA

Po rozlokowaniu się, spotkaliśmy się w małych grupkach, by zastanowić się: czy Anioły istnieją naprawdę? … Wszyscy zgodnie stwierdzili, że TAK! Więc omówiliśmy wygląd anioła i namalowaliśmy jego portret, a że obrazy wyszły nam czysto anielsko postanowiliśmy powiesić je w naszej tymczasowej kaplicy, czyli Sali nr…. 18?;) Wspólnie też stworzyliśmy definicję: kim jest anioł, choć akurat to zadanie nie należało do łatwych. I jak to przystało na pierwszy obozowy dzień, wieczorem odbył się więc pogodny wieczorek, by lepiej się poznać. Podczas integracji było wiele zabawy, harców, śpiewu i oczywiście śmiechu i radości, tej zwyczajnej, z małych rzeczy, czy tez dziecięcej z głębi serca. Chwała Panu!

W niedzielę po wczesnym śniadaniu i Mszy świętej w kościele parafialnym udaliśmy się „tradycyjnie” do kawiarenki na pyszne ciacho i kawkę. W tym świątecznym dniu, jako, że aniołowie są posłańcami światła zastanawialiśmy się nad rolą aniołów w życiu człowieka. Pomogła nam w tym biblia, gdzie według opisów szukaliśmy, jakie zadania mieli aniołowie w dziejach zbawienia, tym samy rozważaliśmy, jaką rolę pełnią oni w dzisiejszych czasach.

ODWIEDZINY SIÓSTR

Po południu odwiedziły nas niezwykłe osoby, Siostry Służebniczki Dębickie (dwie Siostry oraz 4 Nowicjuszki), z którymi na początek Wspólnie odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. A potem… zaczęło się niebiańskie szaleństwo. Przyleciały do nas dwa anioły, a w zasadzie Archanioły – Michał i Rafał. Gabriela nie było, bo jak to pewnie ma w zwyczaju, znów komuś coś zwiastuje. Archaniołowie zaprosili nas na anielski bal w niebie, choć aby się tam dostać trzeba było zapracować na anielski bilet-wizytówkę. Na szczęście wszystkim się udało je zdobyć i mogliśmy w pełnym gronie ruszyć w pląsy i harce anielskie. Jak to bywa na prawdziwym balu zaczęliśmy go od… poloneza, a później to już tańcom i zabawom nie było końca. Anioły przyniosły też ze sobą zaczarowane pudełko z tajemniczymi numerkami. Póki muzyka grała, pudełko krążyło z rak do rąk. A gdy muzyki zabrakło dana osoba losowała z pudełeczka numerek odpowiadający samolotowi, którym przylatywało zadanie/wyzwanie. Na szczęście każdemu udało się je rozwiązać/wykonać. Szkoda, że musieliśmy wrócić na ziemię i pożegnać tak wspaniałych Gości. Radość i miłość, którą otrzymaliśmy pozostała w naszych sercach do końca obozu i mamy nadzieję, za zaowocuje w dalszej Wiaroświetlanej wędrówce.

* ustaw najlepszą jakość filmów:
1. prawy dolny róg filmu
2. HD, jakość 1080 p

Wieczorem już przyziemnie świętowaliśmy urodziny oraz imieniny wakacyjnych jubilatów i solenizantów, a że było Ich sporo to utrwaliliśmy sobie jeszcze wielokrotnie i tak znane wszystkim STO LAT! Życzymy Wam jeszcze raz wiele radości i … anielskości ;)

BASEN

Poniedziałek już od wtorku poszukuje… oj to nie to. Poniedziałek minął nam pod hasłem „Świat istot niewidzialnych”, poznaliśmy więc wszystkie istoty niewidzialne, zamieszkujące niebo, a okazuje się że jest ich sporo. Od chórów anielskich, aż nam się w głowie zakręciło, dlatego musieliśmy się ochłodzić… zawitaliśmy więc na pobliski zewnętrzny basen GOSIR Gminy Dębica. Pluskom i radości w wodzie nie było końca, niektórzy nawet nie chcieli wracać do szkoły na obiad, a obiady były naprawdę dobre ;) Znaleźli się i tacy, którzy wrócili z mocną opalenizną, bo słoneczko nam przez cały czas mocno grzało. Potrzebne wtedy były „ręce, które leczą” pewnego zawsze uśmiechniętego i szalonego obozowicza, który został uznany za eksperta od spraw medycznych. Dziękujemy za opiekę :)

BRZEŹNICA

Jak już ochłonęliśmy to wyruszyliśmy, (bo my nie lubimy nic nie robić) do sąsiedniej parafii na Mszę świętą oraz grillowanie. W towarzystwie Pani Agnieszki i Jej anielskich towarzyszy trafiliśmy do Brzeźnicy, gdzie znajduje się zabytkowy kościół pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Tam też przywitał nas Proboszcz, ks. Mariusz Maziarka, który opowiedział nam m.in. o ołtarzach z XVIII wieku. Pełna radości była Msza święta sprawowana przez ks. Proboszcza, który zaskoczył nas spontaniczną modlitwą wiernych. Na szczęście znaleźli się odważni, by wypowiedzieć modlitwę głośno. Ks. Mariusz swoją radością i zapałem przypominał nam naszego dobrego Przyjaciela w Sutannie, którego w tym roku poniosło wyjątkowo daleko ;) Ale pamiętamy i otaczamy modlitwą.

Po posileniu ducha przyszedł czas na posilenie ciała, bowiem wspomniany radosny „Gospodarz w sutannie” zaprosił nas do swojego ogrodu, do ogromnej altany, gdzie zajadaliśmy się pyszną kiełbasą. Trzecim rodzajem uczty była uczta dla naszych uszu. Byliśmy i nadal jesteśmy pod wrażeniem wykonania przez ks. Proboszcza hiszpańskich piosenek przy akompaniamencie gitary. Śpiew (dziękujemy też ks. Wikariuszowi za dzielenie się swoim wokalnym talentem), gitara, wspólnota, radość… przecież my to kochamy :) To było coś niesamowitego.

Biesiadowanie tak się więc przeciągnęło, że dopiero godzina 21.00 przypomniała nam o Apelu Jasnogórskim, po którym trzeba było się pożegnać z wyjątkowymi gospodarzami. I choć było nam tam bardzo dobrze, to niektórzy przestraszeni pochłoniętą liczba kalorii postanowili wrócić biegiem do szkoły, urządzając sobie nocny sprint z Brzeźnicy do Pustkowia Osiedla. Sportowcom gratulujemy bezpiecznego dotarcia do celu.

Jak już wspominaliśmy nie lubimy się nudzić, więc dbaliśmy o atrakcje podczas całego pobytu w Pustkowie Osiedlu. Plan dnia nigdy się nie powtarzał, a anioły wciąż przebywały z nami. Podczas zajęć plastycznych każdy z nas miał okazję stworzyć też własnego anioła z masy solnej, niektórzy pokazali przy tym ogromne zdolności manualne, a anioły wychodziły… bosko.

GŁOBIKOWA – WIEŻA WIDOKOWA

Zawitaliśmy też do Głobikowej, bo w klimacie anielskim chcieliśmy zobaczyć świat z góry. Kto chciał to wdrapał się na wieżę widokową, a inni w tym czasie przytulali się do dinozaurów ;) Jeden nawet chciał pożreć naszą Madzię.

STOBIERNA – WIOSKA SŁOWIAŃSKA

Ostatecznie wszyscy i w całości powędrowaliśmy autokarem do Wioski Słowiańskiej w Stobiernej, gdzie posłuchaliśmy jak to było dawniej, przymierzaliśmy stroje, mogliśmy ulepić naczynia z gliny pod fachowym okiem Świętosława, posłuchać o kuchni słowiańskiej i zasmakować podpłomyków z dżemem. Przypiekło nam wtedy dość mocno, dlatego na wieży pod dachem pod czujnym okiem Blizbora niektórzy mogli ogłosić okolicy, że tam przybyliśmy, czyli zagrać na drewnianej trąbie w formie rogu, zwanej ligawką. Okazało się że wcale nie jest to takie proste, hejnału nikt nie zagrał, ale dźwięki wydobyć się udawało. ;)

Dla ochłody znów wyznaczyliśmy dzień na basen, tym razem z pełna ochroną na słońce, ale znów wychodzić się stamtąd nie chciało. Tak nam dobrze w tym zewnętrznym basenie. Pewnie dawnym obozowiczom przypomina się basen w Łąkcie Górnej, bo z opowieści wiemy, że lata temu tam też często spędzało się obozowy czas.

PIZZERA PIETRO PARTY W CZARNEJ

Była też wyprawa do pizzerii Pietro Party w Czarnej, gdzie po przywitaniu się z alpakami, pobawieniu się pojazdami i skorzystaniu z innych atrakcji ogrodu, udaliśmy się na posiłek…, ale nie tak od razu. Trzeba było, a raczej można było przyrządzić go samemu. Zabawa przy własnoręcznym robieniu pizzy, według wskazówek i rad samego Pana Piotra Malca była nie tylko wyzwaniem, ale i dobrą lekcją kulinarną. Do pieca nikogo nie wrzuciliśmy, pizze błyskawicznie były gotowe, więc z głodu też nikt nie padł J Dziękujemy za miłą atmosferę, super zabawę i historię powstania pizzy ;)

DROGA KRZYŻOWA

Były wycieczki, były zabawy, nie zabrakło zajęć sportowych, ale oczywiście duchowo też mieliśmy coś dla każdego. Msze święte, jeśli nie w kościele, to w szkole z kapelanem, wiele piosenek religijnych także tych z pokazywaniem, scenki biblijne, grupki dzielenia. Wszystko to co się działo, mówiło nam o aniołach. Piątkowy dzień zakończył ważny moment każdego obozu. Po raz kolejny wyruszyliśmy na Drogę Krzyżową w plenerze, oczywiście i na niej, podczas rozważań, towarzyszyły nam anioły . Każdy z nas ma jakiś udział w tej wędrówce, szliśmy razem, dźwigając własne sprawy, by przy ostatniej stacji dotrzeć do kaplicy. Przy blasku świec zaczęliśmy czuwanie… znów z aniołami… to dla nas moment zatrzymania się, duchowego oddechu po całym dniu, tygodniu, czas podsumowania, podziękowania, może przeproszenia… anioły, archanioły i chóry anielskie krążyły cicho po całej sali, przyglądając się każdemu z nas osobno… „Anioły są wśród nas …rozejrzyj się, a rozpoznasz je”.

CHRZEST

To rozglądanie się za aniołami tak nam się spodobało, że w sobotę postanowiliśmy do naszego grona przyjąć nowe osoby, aby było bardziej niebiańsko..albo i niebiesko patrząc na Gumisiowe koszulki.

AGAPA

Po zabawie pełnej smaków, wyzwań i radości… oraz małym prysznicu, wraz z nowo przyjętymi Gumisiami przygotowaliśmy anielski bal w niebie. Tradycyjna AGAPA rozpoczęła się uroczystą Mszą świętą, podziękowaniami i wręczeniem upominków, a po kolacji zaczęliśmy ucztę (także niebo w gębie ;) ) połączoną z tańcami.

A że bawić się potrafimy i lubimy, bo nawet jednego wieczoru zawitał do nas kabaret ze skeczem „drzwi” w wykonaniu Sławka i Kamila, to zabawa tak się przeciągała, że ostatecznie zakończyliśmy ją także ważnym elementem, poprzedzającym Apel Jasnogórski. Niektórzy znali, inni nie, ale szybko się uczymy, bo.. „Wspólnota musi być, bez Wspólnoty nie można żyć”… „Józiu musi być, bez Józia nie można żyć…, Justynka musi być.. itd. Itd.. o każdym, bo każdy z nas tworzy rodzinę Wiary i Światła. A wśród towarzyszących nam aniołów, była też mała ikona… Wiaroświetlana ikona.

PODZIĘKOWANIA I GALERIA ZDJĘĆ

Dziękujemy Gminie Dębica oraz Dyrekcji i Pracownikom Szkoła Integracyjna Pustków-Osiedle, Parafia pw. św. Stanisława BM w Pustkowie Osiedlu, oraz GOSIR Gminy Dębica za gościnę i otwarte serce, a także sponsorom, osobom, które wsparły nas materialne i duchowo oraz wszystkim, których poznaliśmy podczas obozu. Dziękujemy za radość spotkania, serdeczność i życzliwość oraz wszelkie wsparcie. Bóg zapłać !

Pełna GUMISIOWA galeria (oraz zdjęcia maksymalnej jakości) dostępna jest tutaj

Prosimy jednak nie rozsyłać i nie upubliczniać galerii osobom postronnym, nie związanym z Wiarą i Światłem. Nie jest to też konieczne, ponieważ link i tak będzie umieszczony tam, gdzie dotrą “sami swoi”. Prosimy o wyrozumiałość ;) Kopiowanie natomiast wybranych zdjęć i publikowanie szczególnie tych z własnym wizerunkiem jak najbardziej dozwolone i wskazane. Miłego oglądania/wspominania :)

We wspólnocie od 12 lat. Nieustannie opisuje historie Gumisiów, by było co wspominać. Pięknie zdobione kroniki to jej dzieło. Na blogu dzieli się informacjami o aktualnych wydarzeniach i wyjazdach oraz towarzyszących im emocjom.

Marzena Cz.

Gumisiowy kronikarz

Jak się bawiliście? Co najbardziej Wam się podobało na tegorocznym obozie? Podzielcie się wrażeniami!